GŁUPIEJE
Pieprze wszystko… wszystko mam gdzieś... A mimo to jestem... Bo myślę, że jeszcze...Choć To, co widzę w lustrze pokrywa podłogę. Kawałek niczego.
Zero ckliwych marzeń i nadzieji ze zrozumiesz dlaczego tak jest.... pora dorosnąć !


2010-08-15 22:46:43 skomentuj (1)


dumm verliebt

W sumie czasem się zastanawiam, po co to wszystko właściwie jest. Niby każdy ma jakoś swój cel w życiu, jakieś marzenia i pragnienia, ale co kiedy wszystko się wali i nawet rzeczy, które sprawiają radość już nie ciesza? Wydawało mi się, że nie jestem całkiem normalna teraz jestem pewna, że nie spełniam żadnych ogólnie przyjętych norm. Mam jakieś chore podejście do zycia i zbyt dużo od niego wymagam. To chyba normalne ze każdy, choć przez chwile chce być szczęśliwym. Niby proste… a jednak nie do końca.

Z pozoru wszystko pięknie się zaczynało, raz przepełnione romantyzmem, czułością, pięknymi słowami, raz gdyby nigdy nic, tak z nienacka bez zadniego „ostrzeżenia”, ale jednak teoretycznie serce powinno się radować…

Nadmiar romantyzmu potrafi zniszczyć wszystko, szczególnie, kiedy jest na pokaz, wszystko pięknie ładnie, ale ogrom radości potrafi się momentalnie przeistoczyć w potok łez i fale smutku.  Jak zaczyna się cos niepozornie, inne wrażenia, reakcje, podejście do wszystkiego, a jednak kończy się zawsze identycznie? Jedno wielkie nieporozumienie, kilka slow za dużo, za wcześnie, za późno.

Przeraźliwe milczenie, którego nie ma odwagi przerwać, a ja nie potrafię. Myślałam ze zmądrzałam po tym, co było pomiędzy …ból fizyczny i cierpienie psychiczne jednak nie są dobrymi nauczycielami w kwestii uczuć. Lęk, że się to powtórzy zostaje zawsze.

Nie warto się zakochac…pragnienia radości to nie zaspokoi…


2010-07-14 20:19:01 skomentuj (0)


"Biała tabliczka, imię Janek i nazwisko oraz dwie takie same daty 30 VI 2006 r. Urodzin i śmierci."
Wracając do artykułu, który jest dwie notki dalej...Małego Janka niestety spotkała tragedia nie było mu dane żyć...Jego matka, którą znam osobiście, 15 VII 07 urodziła kolejne dziecko-dziewczynkę. Na początku każdy z otoczenia rodziny snuł najczarniejsze scenariusze dotyczące narodzin dziecka i jego dalszych losów. Jak na razie dziewczynka ma sie dobrze...Dziecko jest pod stałą opieką lekarzy jak również rodziny, która troszczy się o jej bezpieczeństwo, wszyscy mają nadzieje ze tragedia z przed ponad roku sie nie powtórzy.
2007-09-04 12:12:23 skomentuj (3)


Zwęglone zwłoki noworodka znalezione w piecu
W palenisku pieca w domu 25-letniej kobiety znaleziono częściowo zwęglone zwłoki noworodka. Matka dziecka nie potrafi wyjaśnić, co się stało. Sprawą zajmuje się prokuratura w Sokółce.

Tragedia rozegrała się przed tygodniem we wsi Pokośno niedaleko Suchowoli. Jednak dopiero wczoraj prokuratura w Sokółce ujawniła część informacji na ten temat. W samym Pokośnie od kilku dni nie mówi się o niczym innym. Wieś jest dość duża, domostwa stoją wzdłuż drogi. Najwięcej można się dowiedzieć jak zawsze pod sklepem.
- Tacy normalni ludzie, żyją z roli. Mają traktor, ale nie są bogaci - wyjaśnia mężczyzna około czterdziestki, w ręku trzyma puszkę z piwem.
- Cieszyli się, że w lipcu będą mieli dziecko - dodaje inny, przedstawia się jako sąsiad rodziny, w której zginęło niemowlę.

Biały krzyż i kwiaty
Młoda matka mieszka z mężem i jego rodzicami na kolonii wsi. Niewielki biały domek, blaszany dach. Od centrum wsi oddalony o ponad kilometr. Właściwie stoi na odludziu.
Domownicy nie chcą z nami rozmawiać. Twierdzą, że wszystko powiedzieli już policji i prokuraturze. Proszą, żeby dać im spokój.
Od ludzi we wsi dowiedzieliśmy się, że chłopczyk został już pochowany na cmentarzu w Suchowoli. Niewielki piaskowy kopczyk i biały krzyż nie stoją pośród świeżych grobów. Mogiła jest wciśnięta pomiędzy dwa stare groby. Niewiele tu kwiatów, kilka zniczy. Biała tabliczka, imię Janek i nazwisko oraz dwie takie same daty 30 VI 2006 r. Urodzin i śmierci.
- W radio usłyszałam tę historię, dlatego tu przyszłam - mówi napotkana na cmentarzu kobieta. Ona też szukała mogiły chłopca. - W głowie mi się nie mieści, że takie coś może się zdarzyć. To musiała zrobić jakaś chora kobieta. Żeby spalić w piecu... - wzdycha.
Do rozmowy przyłączają się inne osoby. Każda z nich potępia matkę noworodka. Jeden z rozmówców stwierdza, że kobieta jest nieznacznie upośledzona.

Bolał brzuch
W zeszłą środę młoda kobieta w ósmym miesiącu ciąży poskarżyła się mężowi na bóle brzucha. Ten od razu zawiózł ją do lekarza.
- Ginekolog stwierdził, że kobieta niedawno urodziła. Ale kiedy zapytał o dziecko, zaczęła się plątać - relacjonował nam przebieg wydarzeń Artur Kuberski, zastępca prokuratora rejonowego w Sokółce.
Lekarz od razu powiadomił policję. Mundurowi - pod nadzorem prokuratury - przeszukali domostwo kobiety. Z przerażeniem odkryli, że w piecu kaflowym na palenisku leżą częściowo zwęglone zwłoki małego chłopca.
Prokuratura ma wyniki jego sekcji zwłok. Ale nie wskazują one jednoznacznie, czy dziecko w chwili urodzenia było żywe.
- To jest teraz kluczowe - mówi prokurator Kuberski. - Dlatego nie ma osób zatrzymanych ani nikt nie dostał zarzutów. Będziemy przeprowadzać następne badania.
Rodzina dziewczyny zeznała, że o niczym nie wiedziała. 25-latka cały czas ubierała się w luźne i obszerne ubrania. Także po tajemnym porodzie.



Gazeta Wyborcza Białystok

to było już jakiż czas temu, w wakacje, ale dopiero teraz znalazłam ten artykuł


2006-10-31 22:54:03 skomentuj (3)


Coś było coś kiedys będzie ale coś się dzieje teraz...
Wszystko przemija a razem z tym ja! Moje życie jest puste tak jak słowa wypowiedziane przez przyjaciela, który jest naszym wrogiem. Słowa śmiertelnego człowieka są rzucane na wiatr przez nas samych. Życie niema sensu tak samo jak nie ma sensu bieganie psa za własnym ogonem, nasze życie kreci się w kółko i rzadko zmienia kierunek aż się skończy śmiercią, czyli nowym początkiem lepszego życia w "raju" tam gdzie mamy spokój ducha i umysłu. Wszyscy się boją śmierci, a jest ona tylko rzeczą pośrednia miedzy gorszym(ziemskim), a lepszym(pozazmysłowym) życiem ja wybieram to drugie lepsze, chociaż i tak juz zmarnowałam 17 lat na męczeniu się miedzy ludźmi, którzy mnie nienawidzą. Na pytanie czy jestem pesymistka i czy jestem nie tolerancyjna odpowiedziałam "TAK, PONIEWAŻ ŚWIAT MNIE NIENAWIDZI", a osoba, która to usłyszała (M.Cekiera) powiedział ze mam racje wiec dla mnie juz wszystko jest jasne niema sensu abym marnowała swoje doczesne życie na spędzaniu chwil samotnych i myśleniu, co by było gdyby...
2004-06-15 23:01:17 skomentuj (5)


czuje pustke ...
Pustka ogarnęła moją dusze...
Czuje ją w każdym kawałku mojego ciała,
Napotykam ją o czymkolwiek myślę,
O czymkolwiek rozmawiam.
Z kimkolwiek się spotykam.
Nie wiem, co myśleć.
Właściwie to nie mam, po co myśleć o czymkolwiek.
I tak napotkam te same myśli.
Tylko, po co mi to wszystko?
Wszystko mi ucieka.
Nie uśmiecham się, sie - czasem,z przymusu...
Żeby nie było widać, że nie mam ochoty się śmiać, rozmawiać.
Co mam robić?
Co musi się stać, aby było lepiej?

2004-06-11 22:56:36 skomentuj (2)


KONIEC
Niech się skończy, skończy to wszystko
To w czym trwam
Wspomnienia...
Smutek...
I rozpacz...
Nie chcę dłużej żyć
Bo to się nie chce skończyć.
Mam dość
Umieram....
2004-06-11 22:55:04 skomentuj (0)






Created by Mauriel from szablony4u
.: Księga Gości :.

* Dodaj wpis
* Oglądaj


.: Archiwum :.

2010
sierpień
lipiec
2007
wrzesień
2006
październik
2004
czerwiec
maj



.: Linki :.

...:::RÓŻNE:::...
Moja Galeria

;]
Kasik